Za hajs klienta baluj

tmp_23384-young-man-in-a-black-coat-duotone-picjumbo-com145155724Na swojej zawodowej drodze pracowałam kilkukrotnie dla firm, które oferowały usługi HR innym firmom. I powiem Wam, że praktycznie wszystkie łączyła jedna przypadłość – dolary w oczach. Ja rozumiem, że biznes jest biznesem, że to o pieniądze chodzi, ale boli mnie fakt, że tak niewiele osób jest w stanie patrzeć na swojego klienta perspektywicznie.

Tu nie chodzi o relację, współpracę, czy nawet długofalowy zysk rozłożony w czasie,  chodzi o wyciągnięcie jak najwięcej tu i teraz, nie ważne, co będzie później. Wielokrotnie byłam świadkiem wmawiania klientom, że potrzebują właśnie tych wszystkich projektów na raz lub że to właśnie ten najdroższy jest im najbardziej potrzebny. Boli mnie to, że wmawia się klientom potrzeby, których nie mają i oferuje się rozwiązania, które nie tylko są im na teraz niepotrzebne, ale które mogą przynieść wiele szkód i problemów, bo kompletnie nie nadają się do zastosowania w tej firmie, kulturze organizacyjnej lub po prostu sytuacji biznesowej. Sprzedawca/konsultant/doradca nie jest w stanie poczekać żeby zaoferować dany produkt za jakiś czas, kiedy firma będzie na to gotowa, a póki co zaproponować wsparcie w innym zakresie. Czasem nie ma potrzebnej wiedzy, czasami te dolary za bardzo przesłaniają oczy.

Kiedy pracowałam wewnątrz działów HR i miałam spotkania z przedstawicielami firm zewnętrznych, zawsze uważnie ich obserwowałam. I wiecie co, te dolary w oczach widać, widać te ogniki, które zapalają się na myśl, że sprzedam projekt i będę balować. Ja się nawet nie dziwię, bo każdy chce zdobyć premię. Dziwi mnie jedynie podejście osób zarządzających tymi firmami, w mojej ocenie, to w nich jest problem. W większości firm nie ma premii za utrzymanie klienta, za jego zadowolenie, za powrót i relację. Największe gratyfikacje są za pozyskanie nowego. Więc pozyskują jak najwięcej, za jak największe pieniądze i tyle. Nie ważne, co z tym klientem dalej, ważne żeby pojawił się kolejny.

Nie muszę Wam pewnie pisać jak bardzo psuje to rynek, jak wielu klientów jest zrażonych do firm zewnętrznych, bo był u nich wcześniej człowiek z dolarami w oczach i sprzedał coś, co było nietrafione.

Nie mam w sobie na to zgody. Zanim drogi HRowcu czy Dyrektorze kupisz coś od zewnętrznego dostawcy, zajrzyj w jego oczy, wybadaj intencje. Lepiej abyście razem balowali świętując sukces projektu, niż aby on sam balował za Twoje pieniądze w czasie, kiedy Ty będziesz ratować wewnętrzny EB swojej firmy.

Reklamy

3 uwagi do wpisu “Za hajs klienta baluj

  1. Pingback: Przegląd mediów – lipiec #5 | Blog rekrutacyjny GoldenLine.pl

  2. Pingback: Technologia przyjacielem Klienta. Słowo dla dostawców narzędzi HR - Jacek Krajewski

  3. Brawo! W końcu ktoś zaczął zwracać na to uwagę – słowo „target” powinno zostać usunięte ze słowników :) Zawsze uważałam, że lepiej jest mieć mniej klientów ale takich, którym Twój produkt jest potrzebny i ułatwi im życie – wtedy współpraca jest fajniejsza, milsza i w efekcie długofalowa i satysfakcjonująca obie strony. Dziękuję za ten artykuł!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s