Targi pracy? Ja już nawet po warzywa na targ nie chodzę. Życie jest online.

targiKolejny jesienny sezon targowy dobiega końca i nie wiem jak u Was, w innych częściach Polski, ale w Trójmieście w tym roku widać wyraźny spadek zainteresowania targami. Jeszcze rok/dwa lata temu praktycznie na każdym z wydarzeń było dużo wystawców i całe mnóstwo kandydatów szukających pracy. Już na wiosnę zapaliła mi się lampka – co prawda na targach organizowanych przez PG czy UG studentów było sporo (w końcu mają blisko;)), ale na innych wydarzeniach działo się wyraźnie mniej niż w poprzednich latach.  Wiosną jednak zakładałam, że pewnie przed wakacjami mniej osób szuka pracy, poza tym było dużo wydarzeń w jednym czasie, dlatego z oceną poczekałam do jesieni. I nadeszła ona, rzeczona jesień, a kandydatów jeszcze mniej niż na wiosnę i wyraźnie mniej niż w latach poprzednich.

Wsłuchując się w komentarze kandydatów – zarówno te wypowiadane podczas targów, jak i te zostawiane pod artykułami dotyczącymi tych wydarzeń, jawi się obraz wskazujący na to, że większość z nich widzi coraz mniejszy sens chodzenia na targi i uważa je za działania typowo promocyjne firm. Deklarują, że jeśli szukanie pracy – to online, bo świat jest online. Jeśli są z branż ‚rozchwytywanych’, to nie muszą chodzić na targi, bo i po co, rekruter sam do nich zapuka. A targi postrzegają jako miejsce do zebrania gadżetów. Część z kandydatów (optymistycznie dla nas HRowców) deklaruje chęć poznania przyszłego pracodawcy i innych pracowników. Chociaż tutaj też zwiększa się znaczenie informacji, które można znaleźć w sieci – coraz bardziej rozbudowane zakładki kariera, materiały video pokazujące pracowników, spacery online, na których można zwiedzić biuro.

Myślę, że targi pracy w formule nakierowanej na studenta, absolwenta, czy osobę poszukującą pracy w obszarach, na które jest duże zapotrzebowanie na rynku, odejdą w niepamięć. Można byłoby więc pomyśleć, że ok, dla tej grupy może nie, ale przecież są targi organizowane przez urzędy pracy i tam przychodzi inny rodzaj kandydata – takiego bardziej offline. Fakt, ale z moich doświadczeń wynika, że ten kandydat jest tak bardzo offline, że nawet z realnego życia dawno się wylogował. Odsetek osób, które faktycznie poszukują pracy na takich targach jest bardzo niski. Na tyle niski, że inwestycja w te wydarzenia nie ma szansy się zwrócić. Mamy zbyt dużo osób, które pojawiają się po gadżety oraz pieczątkę potwierdzającą, że nie ma dla nich pracy, niezależnie od tego, czy jest to prawda.

Zastanawiam się jeszcze nad targami typowo online, w internecie. Był czas, że faktycznie odbywały się regularnie, pracodawcy mogli się prezentować, ale kiedy dziś usiadłam i zaczęłam szukać, okazało się, że nie mogę ich znaleźć…chyba nie ma. Zbadam temat!

Myślę jeszcze nad jedną rzeczą – co zastąpi nam targi pracy na kolejne lata – czy faktycznie wszystkie funkcje będą przejęte przez strony kariera i działania na portalach społecznościowych? I czy targi pracy wrócą kiedy nadejdzie rynek pracodawców (oby nadszedł;)), czy świat się na tyle zmieni, że będą nowe formy, których dzisiaj jeszcze nie znamy.

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s