EB z Cialdinim, czyli psychologia społeczna w starciu z marką pracodawcy

yJl7OB3sSpOdEIpHhZhd_DSC_1929_1 Część z Was wie, że jestem psychologiem… i szczerze Wam powiem, że przydaje się to w niejednym HRowym obszarze. Nie jestem psychologicznym fanatykiem, ani człowiekiem szukającym badań na każde zjawisko w otaczającej rzeczywistości, ale w prowadzonych działaniach zdecydowanie czerpię z tego, co studia mi podarowały. Dzisiaj opowiem Wam o psychologii społecznej – o tym jak wykorzystać ją w działaniach employer branding (choć równie dobrze nadaje się do wszystkich działań HR… i do życia ogółem). Czytaj dalej

Reklamy

Warsztaty, nie warsztat

narzędzia

Ojczyzna polszczyzna… dzisiaj chciałam podzielić się z Wami pewną rozterką. W HRowej nowomowie szczególnie męczy mnie słowo warsztat. Męczy mnie od kiedy mój mąż uświadomił mi, że coś z tym słowem jest nie tak. I faktycznie wszystko wskazuje na to, że coś w tym jest :) Czytaj dalej

Wyzwania dla kandydatów zamiast standardowych ogłoszeń – czyli pomysł Defii na proces rekrutacji

Dzięki linkowi do rekrutacji zamieszczonemu na Facebooku przez Natalię Hatalską, trafiłam na trop ciekawego narzędzia rekrutacyjnego https://defii.co/ – oczywiście nie byłabym sobą gdybym nie spędziła nad nim trochę czasu, nie założyła konta i nie poprzeglądała tego, co kryje się w środku i jakie stoją za tym możliwości.
Od strony kandydata wygląda to dosyć standardowo – zakładamy konto, wpisujemy podstawowe informacje o sobie + ukończone uczelnie + umiejętności i system wyszukuje nam oferty dopasowane do naszego profilu (kierując się wybranymi przez nas branżami). Całość jest intuicyjna i szybka, także spory plus i nadzieja, że kandydaci się nie zniechęcą i przebrną.

A co mamy od strony firmy? Możliwość opublikowania oferty i wyzwań (zadań), które do niej dopasujemy. Na ich podstawie będziemy mieć możliwość wyselekcjonowania kandydatów. Co więcej nasza oferta z wyzwaniami będzie zamieszczona w miejscach, w których przebywają osoby, które są naszym targetem. Całość wygląda bardzo ciekawie, profesjonalnie i obiecująco.

Pozostaje pytanie jak wygląda spływ kandydatów, czy faktycznie możemy liczyć na satysfakcjonujący odzew i mieć pewność, że nikt nam nie umknął…spróbuję się tego dowiedzieć :) 

Dlaczego warto zwracać uwagę na mocne strony?

Pisałam ostatnio dość dużo o identyfikowaniu mocnych stron, o tym, że warto zwracać na nie uwagę u siebie i u innych, a także o tym, że warto skończyć z polowaniem na luki i zacząć polować na swoje silne strony. Dlatego też w nawiązaniu do tego, dziś trochę danych liczbowych, które pokazują, że warto o to zawalczyć nie tylko dla swojego lepszego samopoczucia, ale także dla mierzalnych efektów biznesowych :)

1. Jeśli menedżer zwraca uwagę głównie na mocne strony pracownika, prawdopodobieństwo, że pracownik będzie niezaangażowany wynosi 1% (w oryginale jest to nazwane actively disengaged, czyli w 3-stopniowej skali zaangażowania-niezaangażowania jest to najgorszy stopień opisujący pracownika, który nie dość, że jest niezaangażowany, to jeszcze zaraża tym innych).
2. Jeśli menedżer zwraca głównie uwagę na słabe strony pracownika, prawdopodobieństwo, że pracownik będzie niezaangażowany wynosi 22% (actively disengaged).
3. Ludzie, którzy każdego dnia wykorzystują swoje mocne strony mają 6 razy większe prawdopodobieństwo do bycia zaangażowanym w pracy niż pozostałe osoby.
4. Zespoły, które koncentrują się na swoich mocnych stronach każdego dnia, są 12,5% bardziej produktywne. 
5. Zespoły, które otrzymują informację zwrotną opartą na ich mocnych stronach, są 8,9% rentowne.
6. W zespołach, które otrzymują informację zwrotną opartą na ich mocnych stronach, fluktuacja jest o 14,9% niższa niż w pozostałych.
7. Pracownik, który regularnie wykorzystuje swoje mocne strony, 6,2 razy częściej zgadza się ze stwierdzeniem, I have the opportunity to do what I do bestevery day

Do mnie to dość mocno przemawia, jeśli i Was zainteresowało i chcecie więcej szczegółów, to można je doczytać na blogu Gallupa w artykule: Seven Reasons to Lead With Strengths

Jesteś zwycięzcą, czyli jak nie motywować

Jako, że internet żyje dziś filmikiem Jesteś Zwycięzcą – nie sposób o nie nie wspomnieć w kilku aspektach: jak nie motywować ludzi, dlaczego nie brać się za coś na czym się nie znamy i gdzie szukać prawdziwych inspiracji i motywacji.
Na starcie filmik, dla tych, którzy jeszcze go nie widzieli…

A teraz kiedy już wszyscy go obejrzeliśmy, możemy wyciągnąć conajmniej kilka refleksji:
1. Jak łatwo zostać gwiazdą internetu robiąc coś do czego się kompletnie nie nadajemy (tylko czy o taką sławę nam chodzi?)
2. Motywowanie innych w sytuacji, w której się nie mamy do tego odpowiednich kompetencji przynosi odwrotny skutek, który ciężko będzie odwrócić – dlatego też nie warto podejmować się takich działań jeśli się na nich nie znamy i nie potrafimy zrobić tego dobrze
3. Naśladowanie bez refleksji nie ma kompletnie sensu i jest raczej farsą – tu możecie zobaczyć filmik, który najprawdopodobniej był inspiracją:

4. Motywujmy się tym, co faktycznie motywuje i szukajmy inspiracji w jakości – i tutaj tych, którzy jakimś cudem nie trafili jeszcze na TEDa, zapraszam do rozpoczęcia przygody z osobą, która potrafi inspirować – Simon Sinek i Jego ‚People don’t buy what you do, they buy why you do it’ – uwielbiam to wystąpienie, oglądałam je wielokrotnie i wracam do niego zawsze kiedy tylko potrzebuję inspiracji…ale o tym jeszcze napiszę:)

Rekrutacja w reklamie nowego telewizora LG

Kiedy dziś zobaczyłam reklamę LG w formie rozmowy kwalifikacyjnej – pomyślałam sobie: ale szalony pomysł na sprawdzenie reakcji w sytuacji ekstremalnie stresującej. O etyczności podobnych działań w realnym życiu rekrutera nie będę się tu rozwodzić, ale sam filmik całkiem zabawny, ciekawie pokazuje ludzkie reakcje i bądź co bądź jest świetnym pomysłem na reklamę. 
Kiedy przed chwilą do niego zaglądałam miał zaledwie ponad 6000 odsłon, ale na pewno na tym się nie skończy, a telewizor dziś zaleje social media:)